SPOTKANIE MŁODZIEŻY Z SCHÜLERORCHESTER W TITISEE-NEUSTADT ORAZ UCZNIÓW PAŃSTWOWEJ SZKOŁY MUZYCZNEJ I

Były to siódme, tego rodzaju warsztaty muzyczne organizowane przez nasze grupy. Z perspektywy czasu możemy z całą pewnością stwierdzić, iż coraz bardziej zżywamy się ze sobą, uczymy się nawiązywania nowych kontaktów z rówieśnikami, przełamujemy bariery kulturowe i językowe. Wspólnie pracujemy, wzajemnie mobilizujemy się do działania, uwrażliwiamy na drugiego człowieka - jego odmienność i potrzeby, uczymy się odpowiedzialności za siebie i innych oraz współodpowiedzialności za efekty wielopłaszczyznowej współpracy.
Trwająca od kilku lat wymiana kulturalna pomiędzy naszymi Przyjaciółmi - młodymi muzykami z Titisee -Neustadt i nami, uczniami PSM im. Karłowicza w Katowicach daje nam ponadto możliwość poznawania historii, kultury, tradycji i współczesnych obyczajów różnych regionów Niemiec i Polski. Stwarza też sposobność do szczególnie intensywnego rozwoju muzycznego poprzez liczne wspólne zajęcia takie jak: próby orkiestry, ćwiczenie na instrumentach w małych grupach, wreszcie wspólne przygotowywanie się do występów i prezentacja przygotowanego repertuaru podczas koncertów, a także uczestnictwo w przedstawieniach operowych (np. w Teatrze Operowym w Stuttgarcie - w ubiegłym roku) czy koncertach wybitnych zespołów muzycznych (np. Filharmonii Narodowej).
Czas spędzony na tegorocznym Muzycznym Spotkaniu Młodzieży Polsko - Niemieckiej obfitował w liczne zajęcia, które uczyły, ubogacały, rozwijały, a za razem bawiły i jednoczyły jego uczestników.
Kalendarium spotkania:

- 9 IX 2005r. był dniem przyjazdu obydwu naszych grup do Szydłowca. Tego dnia odpoczywaliśmy po długiej i męczącej podróży (szczególnie młodzież z Titisee -Neustadt) oraz poznawaliśmy się ze sobą.

- 10 IX 2005r. zwiedziliśmy zabytkową Hutę żelaza w Chlewiskach. Odbyła się też pierwsza wspólna próba orkiestry, która wszystkim uczestnikom warsztatów uzmysłowiła, że najbliższe dni upłyną pod znakiem pracy i ćwiczenia na instrumentach...
Wieczorem, tego samego dnia, nastąpiło oficjalne wzajemne powitanie. Był też czas na opowiadanie polskich baśni i legend z regionu Mazowsza, na wspólny śpiew i zabawy. Młodzież kapitalnie się zintegrowała - i tak już było do końca wspólnego pobytu w Szydłowcu...

- 11 IX 2005r. zaczęliśmy od intensywnej pracy. Tuż po śniadaniu odbyły się próby sekcyjne - w różnych zakątkach Schroniska "Skałka" i wokół niego rozbrzmiewała muzyka. Po próbach sekcyjnych spotkaliśmy się w pełnym składzie orkiestry, by dalej ćwiczyć już wspólnie.
Popołudnie również upłynęło nam pod znakiem ćwiczenia i pracy - każdy z uczestników indywidualnie pracował i ćwiczył na instrumencie.
Wieczór zaś była dla nas okazją do "zdobycia" szydłowieckiego zamku. Mieliśmy szansę wziąć udział w odbywającym się właśnie turnieju rycerskim, wysłuchać głośnych salw armatnich, a także pospacerować wokół uroczej, zabytkowej budowli.

- Kolejny dzień - 12 IX 2005r. - był również pełen wrażeń. Po śniadaniu udaliśmy się do miejscowości Rędocin, gdzie przyglądaliśmy się lepieniu garnków z gliny. Niektórzy spośród nas mogli nawet odkryć własne uzdolnienia w tym kierunku biorąc lekcję garncarstwa u samego mistrza...
Po, uwieńczonym sukcesem, lepieniu garnków pojechaliśmy do rezerwatu geologicznego koło Niekłania, o znamiennej nazwie Piekiełko. To, co zastaliśmy na miejscu wprawiło nas wszystkich w prawdziwy zachwyt!
Popołudnie było czasem intensywnego ćwiczenia. Nasza polsko-niemiecka orkiestra miała kolejną próbę
tym razem w jednej z komnat szydłowieckiego zamku.

- We wtorek - 13 IX 2005r. - wybraliśmy się na bardzo udaną, całodniową wycieczkę. Najpierw zwiedziliśmy przepiękny pałac rodziny Zamoyskich w Kozłówce.
Zachwyciły nas zarówno wnętrza jak i otoczenie zamku. Pod wpływem opowiadań kustoszy chętnie przenieśliśmy się wyobraźnią w czasy świetności wielkich polskich rodów magnackich i z zainteresowaniem przyglądaliśmy się doskonale zachowanym pamiątkom, portretom, komnatom, w których spędzali życie.
Drugim etapem naszej wycieczki był - jedyny w swoim rodzaju - Kazimierz Dolny! Tam, bardzo chętnie "zagubiliśmy się" w pełnych uroku uliczkach i zakamarkach. Nasz pobyt w pięknym Kazimierzu zakończyliśmy spożyciem pysznej kolacji, która dodała nam energii i pozwoliła, w wyśmienitych nastrojach, wyruszyć w drogę powrotną do Szydłowca.

- Środa - 14 IX 2005r. - była dniem poprzedzającym nasz koncert w kościele św. Zygmunta, dlatego była czasem pełnej mobilizacji i intensywnej pracy.
Zaraz po śniadaniu udaliśmy się na kilkugodzinną próbę orkiestry do zabytkowego (średniowiecznego) kościoła usytuowanego w samym sercu Szydłowca.
Podczas gdy my ćwiczyliśmy pod bacznym okiem naszego dyrygenta (Pana Wojciecha Sąkóla), do kościoła wchodzili zaciekawieni mieszkańcy miasteczka i z uwagą przyglądali się naszej pracy.
Wszyscy obiecywali obecność na planowanym na 15 IX koncercie.
Po południu podziwialiśmy talenty wokalno-taneczne zespołu regionalnego "Obertas", działającego przy Szydłowieckim Centrum Kultury.
Członkowie zespołu "Obertas" porwali nas i naszych przyjaciół z Titisee - Neustadt do wspólnego tańca.
Trzeba przyznać, że czas - podczas tych zajęć - upłynął szczególnie szybko i niepostrzeżenie...
Wieczorem zorganizowaliśmy sobie ognisko...
Ceremonii rozpalenia ognia dokonali opiekunowie młodzieży z Titisee - Neustadt.
Kiedy już ogień wesoło tańczył i rozświetlał mroki nocy nasi koledzy z Titisee-Neustadt zaprosili nas do obejrzenia, przygotowanej przez siebie, inscenizacji legendy o Syrence Warszawskiej...
...potem nastąpiło pieczenie kiełbasek i wspólne, wielojęzyczne, śpiewanie przy ognisku...

- Czwartek - 15 IX 2005r. - rozpoczęliśmy od zwiedzenia - bogatego w szalenie ciekawe eksponaty - Muzeum Instrumentów Ludowych, znajdującego się na zamku w Szydłowcu.
Jako muzycy byliśmy szczególnie zainteresowani tą ekspozycją. Dzięki pani kustosz poznaliśmy wiele ciekawych szczegółów dotyczących pochodzenia instrumentów czy sposobu (czasem bardzo dla nas zaskakującego) ich użytkowania.
Po południu odbyła się próba generalna orkiestry, bezpośrednio, po której udaliśmy się do Kościoła św. Zygmunta. Tam czekała na nas licznie zgromadzona publiczność.
O 18.30 rozpoczął się nasz koncert!
Kolejny raz mieliśmy okazję przekonać się o tym, że wytężona praca zawsze przynosi rezultaty! Nasz występ był bardzo udany. Publiczność zgotowała nam owacje na stojąco!
Podziękowaniom i gratulacjom nie było końca...
Po udanym koncercie udaliśmy się do restauracji znajdującej się w podziemiach Ratusza.
Tam - po licznych podziękowaniach i uroczystych przemowach - zjedliśmy znakomitą kolację z tradycyjnymi polskimi potrawami takimi jak żur i pierogi. Nasi niemieccy Przyjaciele byli zachwyceni!

- Piątek - 16 IX 2005r. - był szczególnym dniem - udaliśmy się na całodniową wycieczkę do Warszawy.
Zwiedzanie miasta rozpoczęliśmy od wjechania na 30 piętro Pałacu Kultury i obejrzenia mocno - tego dnia - zamglonej panoramy. Potem udaliśmy się przez Ogród Saski pod Grób Nieznanego Żołnierza.
Zwiedziliśmy też Zamek Królewski. Silnie padający deszcz utrudniał nam nieco swobodne maszerowanie po mieście, ale i tak udało nam się jeszcze zwiedzić Katedrę i Kościół Św. Krzyża.
Wieczorem zaś udaliśmy się do Filharmonii Narodowej by wysłuchać znakomitego koncertu inaugurującego 48 Warszawską Jesień.

- Przedpołudnie 17 IX było czasem pożegnań i rozstania z naszymi niemieckimi Przyjaciółmi...
Spotkamy się znowu za rok, by wspólnie muzykować i wzajemnie się ubogacać!



.