SPOTKANIE MŁODZIEŻY W LENZKIRCH - KAPPEL 14-21 sierpnia 2006

To spotkanie po raz pierwszy zorganizowane zostało poza Titisee-Neustad, w nieodległym, bo położonym po przeciwnej stronie góry Hochfirst (na zboczu której znajduje się słynna z pucharów świata skocznia narciarska) Luftkurorcie Lenzkich-Kappel. Obie grupy: polska i niemiecka mogły poświęcić wspólnie spędzany czas na pracę, zabawę i wypoczynek.

Poniedziałek, 14 sierpnia
Po jak zwykle długiej, męczącej podróży dotarliśmy na miejsce. Nasi niemieccy przyjaciele przywitali nas bardzo serdecznie, co było zapowiedzią udanego pobytu w Niemczech. Jeszcze tego samego dnia zdążyliśmy poznać piękną okolicę i wspólnie przygotować się do czekających nas już wkrótce wydarzeń...

Wtorek, 15 sierpnia
Ten dzień był dla nas bardzo intensywny. Tuż po śniadaniu wyjechaliśmy na najwyższy schwarzwaldzki szczyt - górę Feldberg. Tam, pod opieką sympatycznego przewodnika, odbyliśmy kilkugodzinny, bardzo piękny spacer, zachwycając się widokami i bogactwem tamtejszej przyrody. Nasza górska wycieczka była też znakomitą okazją do odnowienia znajomości zawartych z naszymi rówieśnikami z Titisee - Neustadt podczas poprzednich spotkań.
Po wędrówce i chwili odpoczynku miała miejsce próba orkiestry, będąca przygotowaniem do koncertu, który odbył się w Haus der Natur, położonym tuż pod szczytem Feldbergu. Liczni zwiedzający muzeum natury, z wielkim zainteresowaniem i uznaniem dla uzdolnionej muzycznie młodzieży, wsłuchiwali się w dźwięki muzyki królującej właśnie na najokazalszym szczycie Schwarzwaldu. Graliśmy z wielkim zaangażowaniem i skupieniem. Jedynym elementem dekoncentrującym nas od czasu do czasu, a zarazem wprowadzającym w przebieg koncertu nieco pierwiastka komicznego było "muczenie", które radośnie wydobywało się ze stojących tuż obok nas "kartonowych" krów...
Po powrocie do Kappel zjedliśmy ciepły posiłek, a nabrawszy nieco sił spotkaliśmy się na próbie orkiestry, pracowicie spędzając resztę dnia.

Środa, 16 sierpnia

Środa była dniem intensywnej pracy. Zarówno przed południem jak i po południu odbyły się próby orkiestry. Ćwiczyliśmy zarówno w sekcjach jak i w pełnym składzie - wraz z kolegami z Niemiec - pod kierunkiem Pana dyr. Wojciecha Sąkóla i Pana Wolfganga Adama.
Repertuar orkiestrowy poszerzyliśmy też o pierwiastek wokalny ćwicząc pieśni Johannesa Brahmsa (w języku niemieckim) oraz polskie pieśni ludowe (w naszym ojczystym języku). Wielkie uznanie należy się młodzieży z Titisee - Neustadt, która znakomicie przebrnęła przez zawiłości dykcyjne tekstów takich piosenek jak Szła dzieweczka do laseczka czy W murowanej piwnicy.
Wieczór był dla nas czasem zabawy. Rozpoczął go bardzo szczególny mecz piłki nożnej. Obydwie drużyny były nastawione wobec siebie szalenie przyjacielsko, a od pewnego momentu wydawało się, że nie jest już ważne, kto gdzie gra - ważne, że piłka trafiała do którejś z bramek i że przy tej okazji było mnóstwo śmiechu. Na chwilę, spokojny i cichy zazwyczaj Luftkurort, jakim było Kappel, zamienił się w tętniącą życiem i radością miejscowość.
Po niezwykle pasjonującym i wesołym meczu wróciliśmy do domu, gdzie czekała na nas niespodzianka. Był nią spektakl magii i czarów przygotowany przez "sztukmistrza" z Titisee - Neustadt. Co prawda bariera językowa i ogromna wesołość niektórych uczestników wieczoru sprawiły, że nie wszystkie sztuczki udały się magowi w stu procentach, jednak i tak bawiliśmy się wyśmienicie!

Czwartek, 17 sierpnia

Ten dzień szykował dla nas wiele atrakcji. Tuż po śniadaniu wyruszyliśmy na całodniową wycieczkę, podczas której mięliśmy okazję podziwiać przepiękne okolice Jeziora Bodeńskiego, leżącego na pograniczu Niemiec, Szwajcarii i Austrii.
Zwiedzanie zaczęliśmy od uroczej miejscowości Meersburg. Króluje nad nią okazały, średniowieczny zamek, kryjący w sobie wiele komnat i zakamarków, noszących znamiona minionego czasu i bogatej historii tego miejsca. Ze wzgórza zamkowego roztaczał się niezwykły widok na miasto, pełne krętych uliczek zabudowanych pięknymi kamienicami i na błękitne wody jeziora usianego statkami i żaglówkami...
Po zwiedzeniu zamku wybraliśmy się na rejs statkiem po Jeziorze Bodeńskim...
Dopłynęliśmy do miejscowości Konstancji. To kolejne miasto noszące ślady bogatej i długiej historii. Ciekawe było zestawienie architektury i sztuki kilkusetletniej z najnowszą, czasem zaskakującą. Podziwialiśmy piękne, stare kamienice, monumentalną katedrę i rzeźby uliczne - nawet w kształcie lejka...
Po powrocie do Kappel spożyliśmy kolację [królowały parówki], a po niej wspólnie obejrzeliśmy film pt. Piraci z Karaibów.

Piątek, 18 sierpnia
Piątkowe przedpołudnie spędziliśmy bardzo pracowicie! Odbyła się bowiem kilkugodzinna próba orkiestry. Po obiedzie i kolejnym spotkaniu przy pulpitach wyruszyliśmy na wycieczkę do Freiburga. Atrakcją było nie tylko zwiedzanie samego miasta, ale i podróż, ponieważ dotarliśmy do miasta nowoczesnym, piętrowym pociągiem. Komfort jazdy na szczęście nie przypominał naszych doświadczeń związanych z podróżowaniem PKP...
Gościnny Freiburg roztoczył przed nami swoje uroki, które mogliśmy podziwiać, spacerując po mieście. Szczególnie piękna jest gotycka Katedra znajdująca się w centralnym jego punkcie. Pełne uroku były też wypielęgnowane kamienice, pamiętające jeszcze czasy średniowiecza oraz budowle dużo nowsze, ale równie zachwycające. Mieliśmy też okazję podziwiać miasto z tarasu widokowego.
Po zwiedzeniu Freiburga wróciliśmy do Kappel, ponownie ciesząc się z możliwości podróżowania koleją niemiecką. Na miejscu czekała nas ciepła kolacją, a więc... parówki...


Sobota, 19 sierpnia

Tuż po śniadaniu, na którym - nie wiedzieć czemu - znowu prześladowały nas parówki, wyruszyliśmy nad Schluchsee - piękne jezioro, otoczone łagodnymi górami Schwarzwaldu. Najpierw udaliśmy się na wędrówkę, która - wiodąc leśnymi ścieżkami, doprowadziła nas do miejsca, z którego mogliśmy podziwiać barwną okolicę jeziora, skąpanego w słońcu. Potem zeszliśmy nad Schluchsee, gdzie spędziliśmy czas na zabawie i pluskaniu się w wodzie.
Po powrocie z wycieczki od razu zabraliśmy się do pracy. Odbyła się intensywna próba orkiestry, przygotowująca nas do finałowych koncertów planowanych na ostatni dzień naszego pobytu w Niemczech, a wieńczących nasze wspólne tygodniowe próby. Potem kolacja - ponownie "nosząca ślady" parówek i wspólne gry i zabawy.

Niedziela, 20 sierpnia

To już finalny dzień... Rozpoczęliśmy go od próby i wreszcie występu (podczas nabożeństwa) w kościele ewangelickim w Neustadt. Po nabożeństwie w kościele ewangelickim udaliśmy się do miejsca nam szczególnie bliskiego: schroniska, gdzie mieszkaliśmy podczas poprzednich spotkań. Pod górującym nad miastem olbrzymim krzyżem, przy porywistym wietrze, odbyło się polsko - niemieckie prawykonanie repertuaru wokalno - instrumentalnego naszej grupy.
Po obiedzie w Kappel [obecność parówek obowiązkowa...] bardzo sprawnie i szybko spakowaliśmy nasze rzeczy, po czym - w strojach galowych - ponownie wyjechaliśmy do Titisee - Neustadt. W tym samym kościele ewangelickim, w którym koncertowaliśmy przed południem, miał się odbyć nasz najważniejszy występ.
O godzinie 17.00 rozpoczął się koncert, na który przybyli wszyscy zaprzyjaźnieni z nami mieszkańcy Titisee, oraz ich znajomi i melomani. Występ należał do prawdziwie udanych, co potwierdziły długie i gorące owacje. Wystąpiliśmy pod dyrekcją Pana dyr. Wojciecha Sąkóla i Pana Wolfganga Adama. Naszymi solistkami były Małgosia Czech - flecistka i Monika Sęk - oboistka.
Gdy koncertowe emocje nieco z nas opadły wróciliśmy do Kappel. Tam odbył się wieczór pożegnalny, któremu towarzyszyły podziękowania, wymiany adresów i obietnice kolejnych - równie serdecznych - muzycznych spotkań.

Poniedziałek, 21 sierpnia

Po śniadaniu opuściliśmy piękne i gościnne góry Schwarzwaldu żegnając się z naszymi przyjaciółmi, z którymi tak fantastycznie, kolejny już raz, spędziliśmy czas...
To były ważne dla nas chwile, bo uczą jak być razem, jak akceptować odmienność i różnice, rozwijają nasze umiejętności językowe, budują nowe przyjaźnie, a nade wszystko rozwijają naszą współodpowiedzialność za kreowanie dzieła muzycznego, uwrażliwiają na jego piękno i dają szalenie dużo satysfakcji i radości.
Spotkamy się za rok w Polsce!



.